Wiele osób pragnących lepszych wrażeń z filmów czy gier zastanawia się nad tytułowym pytaniem, czyli czy warto kupić monitor bądź telewizor z obsługą rozdzielczości 4K. Aktualnie ta rozdzielczość jest wszędzie chwalona, niezależnie od tego czy przeglądamy internet czy słyszymy reklamę nowych telewizorów w radiu. Czy naprawdę jest to taki przeskok? Na to pytanie odpowiedź znajdziecie poniżej.

Rozdzielczość 4K a gry

Jak sami wiecie – gry wideo mają wymagania, niektóre mają takie wysokie że mało który komputer jest sobie w stanie z nimi poradzić tak, by móc tą grę uruchomić w sześćdziesięciu klatkach na sekundę w rozdzielczości 1080P (Full HD), czyli aktualnie najpopularniejszej rozdzielczości. W porównaniu do 4K posiada ona znacznie mniej pikseli – wystarczy sobie porównać 1920X1080 do 4096×2160. Różnica w ilości pikseli jest ogromna i mało która karta graficzna jest sobie z tym poradzić. Ba, nawet aktualnie najmocniejsze komputerowe konfiguracje, czyli karty graficzne GTX 1080 Ti pracujące w trybie SLI (dwie karty graficzne) nie są w stanie uruchomić każdej gry w płynnej ilości klatek na sekundę w 4K i najwyższych ustawieniach. Dlatego należy liczyć się z tym, że jeżeli chcemy grać w 4K musimy też posiadać wystarczająco mocny sprzęt, zdolny uruchomić takie gry. Zazwyczaj sama już karta graficzna, czyli poprzednio już wymieniony GTX 1080 Ti będzie dwukrotnie droższa od monitora 4K.

Filmy

Filmy to zupełnie inna sprawa, ponieważ nawet tani sprzęt, ba, nawet zintegrowana karta graficzna w niektórych procesorach Intela jest w stanie uruchomić je w 4K bez żadnych zacięć. Ale do filmów zdecydowanie bardziej polecam już kupno telewizora – jest on po prostu większy i możemy delektować się naszym ulubionym filmem, wygodnie leżąc w łóżku czy siedząc na kanapie. Do tego warto też posiadać aktywną subskrypcję w Netflixie – ponieważ tam, w porównaniu do kanałów dostępnych w telewizji mamy szeroką ofertę filmów i seriali w rozdzielczości 4K, za stosunkowo niewielką cenę, wynoszącą w aktualnym momencie 50 zł.